Nie wiesz, kiedy i jak to się stało.
Stopniowo, niezauważalnie, latami zabrnęłaś w relację z kimś, kogo nie znasz…
To już nie jest Twój idealny, charyzmatyczny partner. Maska opadła. Nagle dostrzegasz twarz emocjonalnego przemocowca. Twarz psychofaga.
I wtedy próbujesz się z tego wyrwać. Musisz się wyrwać, bo niebawem zostanie z Ciebie rozmontowany psychicznie wrak człowieka.
Zaczyna się nierówna walka zdrowego rozsądku z chorymi emocjami.
Czujesz, jakbyś miała dwie głowy, mówiące różnymi językami i przekrzykujące się nawzajem, a Ty nie wiesz, której z nich masz usłuchać.



wtorek, 24 maja 2016

Drogie Czytelniczki / Drodzy Czytelnicy. Taka sytuacja. Jest pewna znana Wam zapewne osoba, która jest w potrzebie. Kora Jackowska (Olga Sipowicz). Ja na jej piosenkach się wychowałam. Mogłabym długo wymieniać utwory i albumy, które dla mnie były relikwiami, a dla mojej rodziny (i dla mojej unitry) utrapieniem, ale nie do końca o muzyce rzecz będzie. Najważniejsze – Kora była dla mnie uosobieniem odwagi w byciu sobą. Niezależnie od wieku, trendów, władz – robiła swoje, wyglądała po swojemu i wszyscy mogli jej naskoczyć. Teraz próbuje pokazać środkowy palec chorobie. Chorobie, której leczenie jest tak horrendalnie drogie, że można spokojnie odrzucić mity na temat standardu leczenia artystów, celebrytów i ludzi szołbiznesu. 

Dałabym dużo, żeby dziś, choćby w minimalnym stopniu, jej pomóc. Odwdzięczyć się za ten kawałek Kory, który jest we mnie. No i pomysł mam taki. Tym spośród Was, które/którzy podzielają moją dla Kory atencję, a co mi tam – podziw, a chcą nabyć „Głowy”, proponuję udział w takiej oto mini akcji wspierającej.

Sprawa jest prosta:
1. Równowartość opłaty za książkę (37 zł) wpłacacie nie do mojego wydawnictwa, tylko na podany niżej rachunek fundacji, która gromadzi środki na leczenie Kory.
2. Wysyłacie maila z potwierdzeniem tej płatności na adres navel@navel.pl wraz danymi do wysyłki.
3. Książka wędruje do Was bez kosztów przesyłki nawet.
4. Akcja pilotażowo potrwa do 31 maja.

Z góry dziękuję wszystkim chętnym za udział w tej akcji.  

A gdyby ktoś miał wątpliwości, że Kora i ten blog, i że przemoc… polecam taki oto utwór. Przemocowiec niejedno ma imię, psychozabawy niejedną formę, a opowiadanie o traumie - niejedną postać.





WPŁATY Z POLSKI:
Odbiorca przelewu: Fundacja Alivia
Adres odbiorcy: ul. Zaruby 9 lok. 131, 02-796 Warszawa
Konto: 24 2490 0005 0000 4600 5154 7831
Opis przelewu: DAROWIZNA NA PROGRAM SKARBONKA OLGA SIPOWICZ 110248
Bank odbiorcy: Alior

WPŁATY Z ZAGRANICY:
Odbiorca przelewu: Fundacja Alivia
Adres odbiorcy: ul. Zaruby 9 lok. 131, 02-796 Warszawa
IBAN: PL 24 2490 0005 0000 4600 5154 7831
Opis przelewu: DAROWIZNA NA PROGRAM SKARBONKA OLGA SIPOWICZ 110248
Kod SWIFT banku: ALBPPLPW
Nazwa banku: Alior
Adres banku: Al. Jerozolimskie 94, 00-807 Warszawa
Kraj banku odbiorcy: Polska

http://www.alivia.org.pl/formy-wsparcia/

czwartek, 13 listopada 2014

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

niedziela, 22 czerwca 2014

piątek, 6 czerwca 2014

piątek, 21 marca 2014

poniedziałek, 23 grudnia 2013

poniedziałek, 25 listopada 2013

Mowa o "Głowach"

Z nieukrywaną dumą donoszę.
Miesięcznik "PANI", grudzień 2013.
Nie wiem, co bardziej cieszy - sam fakt ukazania się tej noty o książce,
czy rubryka, w której się znalazła.



czwartek, 14 listopada 2013

NOTA O BLOGU

Tego bloga założyłam w styczniu 2012 roku. Umieściłam w nim kawałek swojego życia i trzon wniosków płynących z pozostawania na przestrzeni pięciu lat w wyniszczającym mnie, toksycznym związku z zaburzonym człowiekiem. Na początku chciałam zaledwie zrozumieć, dlaczego w to zabrnęłam i pomóc sobie w stanie, w jakim byłam. Wtedy jeszcze nie znałam słów, które pomogłyby mi uświadomić sobie procesy, których byłam nieświadomym uczestnikiem – zaburzenia osobowości, narcyzm, psychopatyczne uwiedzenie, patologia, przemoc emocjonalna, współuzależnienie. Odpowiedzi zaczęłam szukać w Internecie i na półkach księgarskich. Znalazłam wiele składowych ale ciągle brakowało mi czegoś, co konstruktywnie uporządkowałoby emocjonalny bałagan i racjonalne wnioski. Nie znajdując tego w jednym kawałku nigdzie indziej – postanowiłam sama spisać to tu. Po wielu miesiącach treści zawarte na blogu przemigrowały do książki.
Nie pretenduję do Pulitzera ani do miana przewodnika duchowego. Dałam sobie jedynie prawo do takiej a nie innej formy ekspresji, bo było mi to potrzebne jak kwaśnica na kaca i jak list w butelce dla innych, że jednak MOŻNA. Musiałam (głównie sama sobie) opowiedzieć, jak w ten obłęd zabrnęłam, dlaczego w nim tkwiłam i co można z tym zrobić. Pozytywny odzew specjalistów pozwala mi jednak wierzyć, że książka ma walory merytoryczne i terapeutyczne pomocne nie tylko mnie. Mimo nawet ówczesnej emocjonalności przekazu. A może właśnie za jej sprawą… Wziąwszy pod uwagę fakt, że nakład się wyczerpuje i w przygotowaniu jest drugie wydanie – przydaje się.
Książka wyszła ze świata wirtualnego do realnego w kwietniu 2013 roku. Do reala wyprowadziłam też kilka wartościowych znajomości, a w kilku przypadkach – przyjaźni. To słowa tych kobiet – poszukujących, świadomych, odważnych – czasem zawarte w jednym zdaniu – dały więcej niż są w stanie dać opasłe naukowe tomy.
Nie będę traktować swoich blizn jak stygmaty. [Walkiria]
Napisałam siebie od nowa. [Stenia]
 
Podaję dalej – wszystkim tu wchodzącym życzę równie owocnych poszukiwań swojej prawdy, napisania siebie od nowa oraz ładnych blizn, które nie stygmatyzują na całe życie a jedynie przypominają o pewnej życiowej lekcji.

niedziela, 7 kwietnia 2013

NOTA O KSIĄŻCE




Niniejszym ze wzruszeniem przedstawiam i oddaję w Wasze ręce – Moje dwie głowy.

Doprawdy nie wiem, od kogo mam zacząć wyliczankę tych, którzy w powstawaniu książki udział wzięli. Może od tego, co widać na pierwszy rzut oka. Od okładki.

Praw do wykorzystania swojego obrazu Awakening (Przebudzenie) w charakterze ilustracji na okładce Głów użyczył mi Tomasz Alen Kopera. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, kim jest ten fantas-tyczny malarz, to zapraszam na jego stronę (http://alenkopera.com).

Projekt okładki wykonał Jerzy Grzegorkiewicz. Pan Jerzy współpracował jeszcze z moim śp. wujkiem w jego drukarni, więc powierzyłam mu stworzenie „skórki” bez obaw. Wyszło szlachetnie, nordycko, bez krzykliwości.

Redakcję i korektę tekstu, wspólnie z panem Jackiem Środą, wykonała pani Małgorzata Denys, która oprócz tego, że współpracuje z najlepszymi wydawnictwami w Polsce, jest również Mistrzem Polskiej Ortografii czyli mistrzem świata (i oświadczam to jako filolog).

Patronat medialny nad książką objął:
Portal Pomocy Psychologicznej Psychotekst wraz ze Stowarzyszeniem Intro

Matronat medialny nad książką objęła:
Fundacja Kobiece Serca 

Jednocześnie informuję, że na stronie Psychotekstu ukazał się, będący zapowiedzią książki, wywiad, który zrobiła ze mną Małgorzata Osipczuk.

Książkę będzie można nabyć po 17 kwietnia na stronie sklepu internetowego (NAVEL.pl) stworzonego specjalnie na potrzeby Głów, a zaprojektowanego przez Dominika Krupczaka (na którego wysmakowanym art-blogu można utonąć na wiele godzin).

Dziękuję wszystkim (głównie mojej rodzinie i przyjaciołom), którzy wspierali mnie i uczestniczyli ze mną w tym fascynującym procesie, jakim jest tworzenie książki. Zawarłam w niej podziękowania dla tych, bez których ta książka by nie powstała, albo zajęłoby jej to znacznie więcej czasu.

No to lecimy z tą pandemią samoświadomości.