Nie wiesz, kiedy i jak to się stało.
Stopniowo, niezauważalnie, latami zabrnęłaś w relację z kimś, kogo nie znasz…
To już nie jest Twój idealny, charyzmatyczny partner. Maska opadła. Nagle dostrzegasz twarz emocjonalnego przemocowca. Twarz psychofaga.
I wtedy próbujesz się z tego wyrwać. Musisz się wyrwać, bo niebawem zostanie z Ciebie rozmontowany psychicznie wrak człowieka.
Zaczyna się nierówna walka zdrowego rozsądku z chorymi emocjami.
Czujesz, jakbyś miała dwie głowy, mówiące różnymi językami i przekrzykujące się nawzajem, a Ty nie wiesz, której z nich masz usłuchać.



Sala audiowizualna

Rihanna & Eminem, naczelny tutejszy przebój o odgrzewaniu kotleta chorej miłości





oraz mniej więcej to samo w tłumaczeniu Bartosiewicz & Krawczyk





Pink dla tych, które nie potrafią odpuścić.





Sweet Sisters dla tych, które dla odmiany odpuścić potrafią: Hit The Road Jack



...albo ten sam kawałek w metalowej wersji Acid Drinkersów





Optymalny wariant odpowiedzi na każde "miau".



Artur Andrus dla tych z dystansem do siebie i zaszłości



... i Harriet dla tychże.



Colbie Caillat dla tych, które chcą być nie-sobą.





Beyoncé dla tych, które potrzebują motywatora do uprawiania sportu.




Raz, dwa, trzy dla tych, które potrzebują wiary. W cokolwiek.


   

I Kasia Nosowska z Voo Voo dla tych, które mają już bliżej niż dalej.





Grzegorz Turnau dla tych, które potrafią już usłyszeć drugie dno tej piosenki.
Gdzieś tak mniej więcej w drugiej jej minucie.




Heather Small dla tych, które potrzebują motywacji
do codziennych malutkich kroczków.
Co zrobiłaś dziś, żeby poczuć się dumną  / nigdy nie jest za późno, żeby spróbować :)



Taka piękna Sade, taka piękna muzyka, taka piękna plaża i...
(dopiero teraz to słyszę) taki idiotyczny tekst.
Miłość jest silniejsza od dumy???!!! No heloł, Sade, słyszysz samą siebie?
Jeśli coś jest silniejsze od dumy, to to już dawno MIŁOŚCIĄ NIE JEST.




CDN...